Na wstępie chciałabym bardzo podziękować za wszystkie sympatyczne komentarza pod moim ostatnim wpisem , miło jest wiedzieć ,że tyle osób trzyma kciuki za zdrowie Tosi :)
Dziś będzie o mojej maszynie do szycia która jest bardzo ciekawym egzemplarzem :) . Kupiona za nie jakieś olbrzymie pieniądze, z nie najwyższej półki , ale z założeniem , że do nauki szycia czy tam drobnych przeróbek będzie ok . Od samego początku miała jakieś fochy, przykładowo fajnie szyła zygzaczkiem , ale już prosty ścieg pozostawiał wiele do życzenia ... bez względu na to jaka gęstość ściegu ustawiałam i tak maszyna sobie dziubdziała po swojemu . Ku mojej sporej rozpaczy jakiś czas temu odmówiła współpracy w ogóle ... zdenerwowała mnie więc wylądowała w kącie z myślą , że może kiedyś trafi do naprawy . Wczoraj postanowiłam , że wytaszczę ją z kąta i w końcu zawiozę do naprawy , ale wcześniej postanowiłam sprawdzić czy może foch jej nie minął ... i cóż zobaczyłam ... dziwne zjawisko :) teraz szyje fajnie prostym ściegiem w ogóle nie uznając żadnych zygzaczków :D . Postanowiłam to dziś wykorzystać bo kto wie co może się zdarzyć jutro ...
Takie własnie "nowe szaty" otrzymały nasze lampki nocne :) w poprzedniej wersji już mi się opatrzyły .
Mam jeszcze małą prośbę na zakończenie ... trzymajcie kciuki jutro ... mamy wizytę kontrolną u lekarza !
Pozdrawiam serdecznie !!!