Życzy Wam Olka z całą rodzinką :)
Czymże jest życie, jeśli nie szeregiem natchnionych szaleństw? Trzeba tylko umieć je popełniać! A pierwszy warunek: nie pomijać żadnej sposobności, bo nie zdarzają się co dzień. George Bernard Shaw
biedronki
Obserwatorzy
czwartek, 21 kwietnia 2011
piątek, 15 kwietnia 2011
Tak w biegu ....
Utknęłam w środku remontu i niestety na nic nie mam czasu , ani na ręczne robótki , ani na pisanie , ani nawet na robienie zdjęć , czasem tylko tak z doskoku zaglądam na moje ulubione blogi i zazdroszczę czasu na wytwory , czasu na porządki wiosenne i przygotowanie się do świąt . Ja już straciłam nadzieję ,że w tym roku święta będą w czystości i porządku bo robota idzie nam jak "krew z nosa" niestety tak to jest kiedy robi się remonty w starym domu , zawsze wyskoczą jakieś niespodzianki których w ogóle nie dało się przewidzieć wcześniej . Tym razem zaskoczył nas sufit który mieliśmy nadzieje będzie się dość dobrze trzymał i po małym retuszu pomalujemy i z głowy , jednak rzeczywistość jest taka ,że prawie spadł nam na głowę więc "retusz" zajmie więcej czasu .
Mamy tez problem z moją wymarzoną podłogą , znalazłam w końce w necie dokładnie to czego szukałam , zamówiliśmy , zapłaciliśmy i właśnie wczoraj dostaliśmy wiadomość ,że niestety w ofercie znalazła się przez pomyłkę i póki co jest niedostępna , może za 3-4 tygodnie . Jak pech to pech !!!
Lubię zmiany w mieszkaniu , cieszę się ,że wreszcie zaczęliśmy metamorfozę przedpokoju , ale z utęsknieniem czekam już na koniec .
Pozdrawiam Was serdecznie i życze słonecznego weekendu :) !!!
Mamy tez problem z moją wymarzoną podłogą , znalazłam w końce w necie dokładnie to czego szukałam , zamówiliśmy , zapłaciliśmy i właśnie wczoraj dostaliśmy wiadomość ,że niestety w ofercie znalazła się przez pomyłkę i póki co jest niedostępna , może za 3-4 tygodnie . Jak pech to pech !!!
Lubię zmiany w mieszkaniu , cieszę się ,że wreszcie zaczęliśmy metamorfozę przedpokoju , ale z utęsknieniem czekam już na koniec .
Pozdrawiam Was serdecznie i życze słonecznego weekendu :) !!!
wtorek, 5 kwietnia 2011
Na horyzoncie ....
Majaczą coraz wyraźniej święta , więc w naszym domu pojawia się coraz więcej jajek przeróżnej wielkości i urody ;) w niedzielę powstały takie nieco retro jajeczka :)
Retro jajeczka leżą sobie na mchu osobiście przez mojego Malucha Tosię zbieranym w drodze powrotnej z przedszkola .
Niestety , niestety znów jesteśmy od dziś w domu , bo choć w tej chwili Tosia wygląda całkiem w porządku to jednak w nocy był kaszel i podwyższona temperatura więc na wszelki wypadek przedszkole dziś odpuszczone . Ja wprawdzie muszę i tak dzisiaj pójść podpisać umowę na kolejny rok , ale to już sama załatwię . Efektem dzisiejszego siedzenie w domu są kolejne jajeczka w nieco innym klimacie :
Gdzieniegdzie zamajaczy jakis kurczaczek :
Kupiłam sobie też moje ukochane konwalie , sztuczne jeszcze co prawda , ale choć nie jestem jakimś szczególnym amatorem sztucznego kwiecia to jednak te wydały mi się całkiem udane :
Zresztą szafirki które pojawiły się na zdjęciu z kurczaczkiem też sztuczne i na moje oko równie udane co konwalie:
A na horyzoncie jest jeszcze coś znacznie wyraźniej się rysującego , otóż po 10 kwietnia zaplanowaliśmy remont przedpokoju ... Już nie mogę się doczekać !!!!!!
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Retro jajeczka leżą sobie na mchu osobiście przez mojego Malucha Tosię zbieranym w drodze powrotnej z przedszkola .
Niestety , niestety znów jesteśmy od dziś w domu , bo choć w tej chwili Tosia wygląda całkiem w porządku to jednak w nocy był kaszel i podwyższona temperatura więc na wszelki wypadek przedszkole dziś odpuszczone . Ja wprawdzie muszę i tak dzisiaj pójść podpisać umowę na kolejny rok , ale to już sama załatwię . Efektem dzisiejszego siedzenie w domu są kolejne jajeczka w nieco innym klimacie :
Kiedy tak na nie spoglądam to wydaje mi się ,że te retro wyszły jednak ładniejsze :).
Nie koniec to świątecznych akcentów , pojawiły sie jeszcze urocze baranki ( ale te już kupione )
Kupiłam sobie też moje ukochane konwalie , sztuczne jeszcze co prawda , ale choć nie jestem jakimś szczególnym amatorem sztucznego kwiecia to jednak te wydały mi się całkiem udane :
Zresztą szafirki które pojawiły się na zdjęciu z kurczaczkiem też sztuczne i na moje oko równie udane co konwalie:
A na horyzoncie jest jeszcze coś znacznie wyraźniej się rysującego , otóż po 10 kwietnia zaplanowaliśmy remont przedpokoju ... Już nie mogę się doczekać !!!!!!
Pozdrawiam Was serdecznie :)
piątek, 1 kwietnia 2011
Misz masz wiosenny ...
Dopadło mnie wiosenne rozleniwienie , choć nie wiem czy do końca rozleniwienie , bo choć niewiele rzeczy z rąk moich powstaje to jednak okna pomyte , firanki wyprane , dom jako tako ogarnięty :). Ostatnim czasem jednak więcej rzeczy takich sklepowych pojawia się w domu niż "wyprodukowanych". Już jakiś czas temu powstało kilka drobiazgów sutaszowych i nawet napisałam posta z fotkami , ale chyba bloger miał dosyć moich broszek, bo za żadne skarby nie chciał mi fotek wpuścić , więc post się nie ukazał , zrobię więc kolejną próbę ;)
Zakupiłam sobie przypadkiem drobiazg do kuchni za parę groszy ( ostatnio zresztą do kuchni udało mi się kupić najwięcej ) i pobielony tak się prezentuje w docelowym miejscu :
Ciag dalszy kuchni to taka paterka której pragnęłam od dawna , ale jakoś nie mogłam kupić jednakowych koszyków w trzech różnych rozmiarach , po długich poszukiwaniach znalazłam odpowiednie na giełdzie kwiatowej i z ogromną pomocą mojego Męża powstała taka oto ona :)
Teraz prezentuje się już nieco inaczej :
A skoro już przy giełdzie kwiatowej jestem to będąc ostatnio na zakupach przywiozłam sobie taki oto drobiazg ( też do kuchni )
Znalazłam te skrzyneczkę w dość przyzwoitej cenie , ale generalnie wszelkie takie postarzane rzeczy nawet tam w hurtowniach ceny maja kosmiczne i tak się zastanawiam czy to rzeczywiście tyle warte , czy może za modę się płaci ?
Zakupiłam sobie przypadkiem drobiazg do kuchni za parę groszy ( ostatnio zresztą do kuchni udało mi się kupić najwięcej ) i pobielony tak się prezentuje w docelowym miejscu :
Ciag dalszy kuchni to taka paterka której pragnęłam od dawna , ale jakoś nie mogłam kupić jednakowych koszyków w trzech różnych rozmiarach , po długich poszukiwaniach znalazłam odpowiednie na giełdzie kwiatowej i z ogromną pomocą mojego Męża powstała taka oto ona :)
Teraz prezentuje się już nieco inaczej :
A skoro już przy giełdzie kwiatowej jestem to będąc ostatnio na zakupach przywiozłam sobie taki oto drobiazg ( też do kuchni )
Znalazłam te skrzyneczkę w dość przyzwoitej cenie , ale generalnie wszelkie takie postarzane rzeczy nawet tam w hurtowniach ceny maja kosmiczne i tak się zastanawiam czy to rzeczywiście tyle warte , czy może za modę się płaci ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)